Ksi±¿ki dla M³odzie¿y
Teksty dla m³odzie¿y
Autor: Michalina Faliszewska
"Ja jeszcze siê obudzê"
Rozdzia³ I (strona 2)
Lekarz nie obieca³. S³ysza³am tylko jego kroki, gdy wychodzi³ z sali. Mama usiad³a tu¿ przy moim ³ó¿ku i g³adzi³a po g³owie. To by³o bardzo przyjemne i trochê mnie uspokaja³o. Przestraszy³am siê. Gdy doktor Mi³osz nie obieca³ mamie, ¿e nie umrê, to tak, jakby i mnie nie obieca³. "Co bêdzie, gdy ten wirus, jak mu tam, jednak nie ust±pi?" my¶la³am. "Mam dopiero piêtna¶cie lat. To nie jest sprawiedliwe. Mo¿e jakbym mia³a czterdzie¶ci, to wtedy ³atwiej by³oby mi siê z tym pogodziæ. Nie! Te¿ nie. Przecie¿ tata, ma czterdzie¶ci lat. Jakby umar³, to by³oby straszne. Dlaczego ludzie nie ¿yj± po tyle samo? Na przyk³ad 120 lat. W ogóle po co umieraj±. Chyba jednak nie umrê. Czujê, ¿e bêdê jeszcze d³ugo ¿yæ. Tylko jak to powiedzieæ mamie? Chcia³abym, ¿eby przesta³a siê martwiæ. Obiecuje! Mamusiu! Obiecujê! Nie umrê!"
Mama oczywi¶cie nie mog³a wiedzieæ, co dzieje siê w mojej g³owie i nie s³ysza³a mojej obietnicy, ale ja poczu³am siê znacznie pewniej. Przyrzek³am sobie, ¿e pole¿ê, po¶piê za wszystkie czasy, a potem siê obudzê i znowu pójdê do szko³y. Nie wiedzia³am wtedy czy to bêdzie jutro czy mo¿e za rok, ale wiedzia³am, ¿e kiedy¶ rozbudzê siê na dobre.
To by³y te dni, kiedy bardzo mi siê nudzi³o. Jedyn± rozrywk± jak± mia³am, to wymiana kroplówki, przekrêcanie mnie na bok przez pielêgniarkê, ¿eby mi siê pêcherze na plecach nie porobi³y, no i oczywi¶cie opowie¶ci mamy. Ka¿dego dnia, zaraz po porannej wizycie lekarza, siada³a i zdawa³a mi relacjê z tego co wa¿nego wydarzy³o siê w domu i nie tylko. Nie przypuszczam, aby by³a pewna, ¿e j± s³yszê. Raczej kto¶ jej powiedzia³, ¿e ludzie bêd±cy w ¶pi±czce mog±, ale nie musz± s³yszeæ, co siê do nich mówi. Ale co oni mog± wiedzieæ! Wtedy, na samym pocz±tku mojego leniuchowania sama wiele nie wiedzia³am.
- Wczoraj pok³óci³am siê z tat± - mówi³a mama. - O ciebie Kasiu. On mówi³, ¿e gdybym wcze¶niej wesz³a do pokoju, to mo¿e nie spa³aby¶ teraz. Ale sk±d ja mog³am wiedzieæ. Nie martw siê Kasiu. Ju¿ siê pogodzili¶my. Zaraz mnie przeprosi³ i powiedzia³, ¿e wcale tak nie my¶la³. On bardzo to prze¿ywa. W nocy wsta³am do ubikacji, a on siedzia³ w fotelu i p³aka³. Pierwszy raz widzia³am, jak tata p³acze. Chcia³am go pocieszyæ i sk³ama³am, ¿e mi siê ¶ni³o, ¿e bêdziesz zupe³nie zdrowa. Ale wcale mi siê tak nie ¶ni³o. Codziennie dzwoni± do ciebie kole¿anki i koledzy. Pytaj± siê czy wracasz do zdrowia. Chcieli przyj¶æ do ciebie, odwiedziæ ciê, ale lekarze nie pozwalaj±. Im te¿ mówiê, ¿e jest coraz lepiej i ¿e bêdziesz zdrowa. Wojtu¶ dosta³ wczoraj trzy szóstki...