Książki dla Młodzieży
Książki młodzieżowe.
Autor: Michalina Faliszewska
"Ja jeszcze się obudzę"
Rozdział I (strona 7)
Mówiąc krótko Monika na każdym kroku starała się mnie zastępować jako najlepsza przyjaciółka mojej przyjaciółki. Zachowywała się jak adiutant generała. Gdy Karolina zapomniała na matematykę ekierki, to nie zdążyła jeszcze poprosić, a Monika już jej podsuwała pod nos swoją. Miałam tego dość, ale przecież nie mogłam jej powiedzieć, żeby raz na zawsze się odwaliła. Przecież każdy może się przyjaźnić z kim chce. Najgorsze było jednak to, że Karolina zaczęła wykorzystywać zachowanie Moniki. Pewnie to też trochę moja wina, bo zamiast zachowywać się normalnie, zaczęłam stosować sposoby mojej rywalki. Robiłam wszystko, żeby przypodobać się przyjaciółce. Robiłam wszystko co tylko chciała, aż nadszedł taki moment, że poczułam się poniżona. Rywalizacja miedzy mną, a Moniką o przyjaźń Karoliny dotarła do granic mojej wytrzymałości. Gdy Karolina po raz któryś stwierdziła, że skoro ja nie chcę, to na pewno Monika się na to zgodzi, było mi bardzo smutno. Tak smutno, że płakać mi się chciało, ale powiedziałam sobie, że koniec z tym. Jeśli nie chce, żebyśmy były prawdziwymi przyjaciółkami i woli kumpelę zamienić na służącą, to proszę bardzo.
Tuż przed wyjazdem na zieloną szkołę była jeszcze szansa na to, aby wszystko było tak jak kiedyś. Po tym, jak pogodziłam się, że przyjaźń wygasła, Karolina zaczęła lekceważyć Monikę i tak, jakby chciała się pogodzić. Ustaliłyśmy nawet, że będziemy spać w jednym pokoju. Gdy jednak znaleźliśmy się w autokarze obok Karoliny usiadła Monika i powiedziała, że nie zejdzie z tego miejsca. Karolina zamiast odejść od niej i usiąść ze mną w innym miejscu, to została. Potem była jeszcze mała awantura w domu wypoczynkowym, w którym mieliśmy noclegi. Moja najlepsza przyjaciółka zmieniła zdanie i stwierdziła, że woli być w pokoju z Moniką niż ze mną i musiałam się przenieść gdzie indziej. Skończyło się na tym, że wszystkie dziewczyny już się dobrały, a ja zostałam sama i przez pięć nocy na zielonej szkole musiałam spać w jednym pokoju z wychowawczynią. Koszmar! Chociaż nasza wychowawczyni, to całkiem równa kobieta.
Koniec rozdziału I. Rozdział II czytaj na następnej stronie