Powieść obyczajowa
Autor: Marta Zatorska
Kobieta z klasą
Rozdział II Alicja (strona 19)
Alicję zaliczano do kobiet, o których się mówi, że mają klasę. Byli jednak i tacy, którzy uważali, że to typowa zołza, czarownica, wiedźma, zimna suka. Zawsze nienagannie ubrana i umalowana, zgodnie z porą dnia lub nocy oraz zgodnie z panującą sytuacją. Wiedziała kiedy się uśmiechnąć, a kiedy zachować powagę. Nigdy się nie spieszyła, a jednak zawsze przychodziła na czas. Miała ugruntowane poglądy, ale przyjmowała argumenty innych. Nikt nie potrafił jej rozgryźć. Swoje emocje skrywała tak umiejętnie, jakby chodziła w masce. Jeśli coś postanowiła dążyła do celu najkrótszą drogą nie zważając na innych. Niektórzy zastanawiali się czy ta kobieta ma w sobie jakieś ludzkie uczucia. Jednak ogólne postrzeganie było takie - kobieta z klasą!
Kiedyś mieszkała na wsi, gdzie nawet diabeł nie mówił dobranoc. Gdy spadł śnieg, to świat kończył się w chałupie. Jak wiosną, przyszły roztopy, to błoto sięgało kolan. Alicja wspomina tylko lato. Piękne, kolorowe, pełne motyli i pszczół, traw i polnych kwiatów. W dzień nad całą okolicą, roznosił się zapach łubinu, a wieczorem królowała maciejka.
Ten pejzaż dzieciństwa ukrytego przed złym światem, we wspomnieniach Alicji zakłócał nieostry obraz czegoś nikczemnego. Często myślała o tym co mogło się wtedy przydarzyć, ale pamięć nie pozwalała dotrzeć do tych wspomnień. To było tak dawno. Miała 9, a może 10 lat. Ojciec kazał przypilnować krów na łące. Szła polną drogą. Odwróciła się i zobaczyła obcego mężczyznę jadącego na rowerze. Nagle poczuła ból i wydało jej się, że słońce zachodzi, że zasypia. Jakby nagle, ktoś wyłączył ją z życia. Potem ujrzała ojca. Niósł ją, na rękach i płakał, jak bardzo płakał. Nigdy wcześniej, ani później nie widziała łez na ojcowskich policzkach. A wtedy po prostu łkał. Natomiast ona czuła ból we wszystkich jego odcieniach - palił, gryzł, drapał, ciął, wrzynał się, szarpał i uderzał. Ojciec nigdy jej nie powiedział, co stało się tamtego dnia.
Sygnał telefonu wyrwał ją z zamyślenia.
- Słucham?
- To ja - poznała głos Roberta. - Mam dla ciebie złe wiadomości. Przed Chwilą dzwonił do mnie mój przyjaciel z kliniki...
- I co? - spytała spokojnie.
- Badania wypadły fatalnie. Mój przyjaciel daje wam jeden procent szans na zapłodnienie pozaustrojowe. To trochę za mało, żeby podejmować próby. I ty, i Jarek... macie poważne zaburzenia. Żeby chociaż jedno z was było zdrowe. Mój przyjaciel powiedział, że jak się uprzecie, to on podejmie się próby zapłodnienia in vitro, ale...
Jeśli chcesz wiedzieć jakie książki obyczajowe online są publikowane w Czytelni Dejzy oraz jakie książki obyczajowe do czytania online są dodawane - ZAREJESTRUJ się! Czytaj z nami książki obyczajowe online!