Powieść obyczajowa
Autor: Marta Zatorska
Zdradziłam cię!
Rozdział II Alicja (strona 24)
- Czy tego chciałaś? Naprawdę tego chciałaś? - spytał Robert tuż po ostatnim uniesieniu.
- Tak. - odpowiedziała. - Chciałam tego, teraz wiem...
Czuła, że wylewa się z niej spuścizna Roberta, jednak nie poszła się umyć. Szybko nałożyła ubranie i bez słowa pożegnania opuściła dom przyjaciela. Gdy dotarła do swego mieszkania, natychmiast rozebrała się, ubranie wsadziła do pralki po czym weszła pod prysznic.
- To jednak ja jestem chora - myślała. - To ja nie potrafię... Po co ja do niego poszłam. Nie... nie, gdybym tego nie zrobiła, to nie widziałabym, że jestem zimna. Nic nie czułam, nic nie czułam. Było tak samo, jak z Jarkiem...
Kepis wrócił do domu późno. W rękach trzymał pęk kwiatów. Podszedł do siedzącej w kuchni Alicji.
- Przepraszam cię Alu. Zachowałem się jak ostatni cham. Długo zastanawiałem się nad tym, co powiedziałaś i nie jestem pewien czy to twoja wina, że nie jest ci tak dobrze, jak być powinno. Może to ja nie potrafię...
Jarek przerwał. Brakowało mu słów, a może bał się, usłyszeć z własnych ust, że nie potrafi zaspokoić własnej żony. Siadł naprzeciw Alicji i spojrzał jej w oczy.
- Nie, to nie twoja wina... - powiedziała. - Wiem... wiem to na pewno...
- Kochanie nie zadręczaj się. Skąd możesz wiedzieć. Pójdziemy do lekarza i zobaczymy. Może przepisze nam jakąś terapię. Może...
- Wiem, że to moja wina - w pół zdania przerwała mężowi. - Nie mogłam już wytrzymać i musiałam sprawdzić. Musiałam sprawdzić czy jestem rzeczywiście taka zimna. Zdradziłam cię... dzisiaj...
Ostatnie słowa Alicja, jakby wycedziła przez zęby. W słowach tych dał się słyszeć strach przed reakcją męża, jak również nadzieję, że zrozumie jej postępek, a zarazem doceni odwagę jaką się wykazała wyznając swe wiarołomstwo.
Mięśnie na twarzy Kepisa drżały, jego oczy zachodziły mgłą, a na czole pojawiły się kropelki potu. Był niczym wulkan tuż przed erupcją. Trząsł się i pomrukiwał. Nie potrafił zrozumieć, dlaczego jego żona dopuściła się zdrady. Gdy Alicja wypowiadała słowa ostatnie słowa niezmiernie trudnego wyznania, wstał od stołu i najpierw cicho, potem coraz głośniej zaczął mówić co myś1i o żonie.
- To ja ci tak ufałem, a ty się zeszmaciłaś! Nie mogłaś wytrzymać, tak? Ktoś musiał cię bzyknąć? Kto to był? Znam go? Powiedz, no powiedz...
Jeśli chcesz wiedzieć jakie książki obyczajowe online są publikowane w Czytelni Dejzy oraz jakie książki obyczajowe do czytania online są dodawane - ZAREJESTRUJ się! Czytaj z nami książki obyczajowe online!